Start

O mnie

Mam na imię Rafał.

To wszystko nie zaczęło się od Lab Percepcji i nie zaczęło się też od samego AI. Dużo wcześniej było Laboratorium Percepcji, które przez lata było dla mnie miejscem do tworzenia różnych rzeczy, sprawdzania pomysłów, robienia materiałów, książek, muzyki, grafik, stron, eksperymentów i wszystkiego tego, co akurat mnie interesowało albo co chciałem lepiej zrozumieć.

Z czasem tych rzeczy zrobiło się po prostu bardzo dużo.

Symboliczna przestrzeń w ciemnej zieleni, otwarta na ciepłe światło

Skąd to się zaczęło

Jedne projekty były rozwijane długo, inne powstały szybko i zostały na później, część rzeczy okazała się naprawdę dobra, część była tylko testem, część miała sens przez chwilę, a część po czasie sam uznałem, że trzeba zrobić od nowa albo w ogóle odpuścić.

I chyba właśnie z tego powstał później mój sposób pracy.

Nie zakładam już z góry, że każdy pomysł musi być od razu wielkim projektem.

Wolę coś zrobić, sprawdzić, zobaczyć jak działa i dopiero później decydować, czy warto to rozwijać.

Od pomysłu do sprawdzenia

W międzyczasie coraz mocniej wszedłem w AI i wtedy zaczęło się robić naprawdę ciekawie, bo rzeczy, które wcześniej wymagały wielu różnych osób, programów albo bardzo dużo czasu, nagle można było zacząć robić samemu i dużo szybciej.

Nie chodzi mi tylko o rozmowę z chatbotem. Bardziej interesuje mnie cały proces.

  • Czy da się zrobić stronę internetową od pomysłu do działającej wersji.
  • Czy da się przygotować poradnik, grafikę, film, muzykę, prezentację, automat, workflow albo cały mały system.
  • Czy AI potrafi pracować na plikach.
  • Czy potrafi coś poprawić.
  • Czy potrafi wykonać część pracy za człowieka.
  • I przede wszystkim: gdzie to faktycznie działa, a gdzie jeszcze nie.

Pokazuję też to, co nie wyszło

Bo bardzo łatwo jest powiedzieć, że AI „potrafi wszystko”.

Dużo ciekawsze jest dla mnie sprawdzenie, co potrafi zrobić naprawdę, co trzeba poprawić ręcznie, gdzie się wykłada, gdzie robi głupoty, a gdzie nagle okazuje się, że coś, co jeszcze niedawno wydawało się trudne, da się zrobić w jeden wieczór.

Dlatego Lab Percepcji traktuję trochę jak miejsce, w którym pokazuję cały ten proces bardziej od strony praktycznej.

Nie tylko rzeczy, które się udały. Te, które się nie udały, też są ważne.

Bo jeżeli coś testuję pięć razy i dopiero za szóstym wychodzi, to dla mnie właśnie to jest ciekawa informacja.

Jeżeli jakiś model dobrze radzi sobie z jednym zadaniem, ale przy drugim kompletnie się gubi, to też warto to pokazać.

Jeżeli zrobiona przeze mnie strona działała dobrze na komputerze, ale rozwalała się na telefonie, to nie chcę udawać, że wszystko było idealnie.

Wolę poprawić, sprawdzić jeszcze raz i pokazać już rozwiązanie.

Robię w tym porządek

Teraz dodatkowo jestem na etapie robienia dużych porządków.

Przeglądam to, co powstało wcześniej w Laboratorium Percepcji, układam materiały, oddzielam rzeczy aktualne od starych, porządkuję strony, poradniki, grafiki, pliki i projekty.

Patrzę, co warto zachować, co można wykorzystać ponownie, co trzeba zrobić od nowa, a co spokojnie można zostawić jako eksperyment, który spełnił swoją rolę.

I właśnie dzięki temu coraz lepiej widzę, że wiele rzeczy, które robiłem wcześniej osobno, tak naprawdę zaczyna się ze sobą łączyć.

Treści, narzędzia, AI, strony, dokumenty, automatyzacje, media, porządkowanie informacji i budowanie prostych systemów.

To wszystko jest trochę jednym większym procesem.

Symboliczny spokojny horyzont i subtelne ścieżki światła łączące się nad wodą

Ilustracje symboliczne, przygotowane z pomocą AI.

Małe próby, większy kierunek

Dlatego Lab Percepcji nie ma być miejscem, w którym tylko opisuję nowe programy albo wrzucam newsy o AI.

Chcę raczej pokazywać, co można z tym zrobić naprawdę.

  • Jak podejść do pomysłu.
  • Jak zacząć małym testem.
  • Jak sprawdzić, czy coś działa.
  • Jak poprawić pierwszą wersję.
  • Jak nie komplikować rzeczy, które mogą być proste.
  • I jak z wielu małych prób może z czasem powstać coś większego.

Jak pracuję

Nie jestem typem człowieka, który lubi siedzieć miesiącami nad samą teorią.

Dużo szybciej uczę się wtedy, kiedy mogę coś odpalić, kliknąć, sprawdzić, zepsuć, poprawić i zobaczyć efekt.

Dlatego mój sposób pracy najczęściej wygląda mniej więcej tak:

pomysł → mały test → wynik → poprawka → kolejny test → decyzja

I dopiero później skalowanie. To podejście działa mi dużo lepiej niż próba zaplanowania wszystkiego idealnie od początku.

Publiczny warsztat

Lab Percepcji jest więc trochę moim publicznym warsztatem.

Miejscem, gdzie będę wrzucał poradniki, artykuły, testy, narzędzia, projekty i rzeczy, które udało mi się zrobić.

Ale też miejscem, w którym chcę pokazywać drogę do tego efektu.

  • Co zadziałało.
  • Co nie zadziałało.
  • Co trzeba było poprawić.
  • I czego nauczyłem się po drodze.

Bo według mnie właśnie to jest dziś najciekawsze w AI.

Nie samo to, że istnieją coraz mocniejsze modele. Tylko to, że zwykły człowiek może wziąć pomysł, zacząć z nim pracować i krok po kroku doprowadzić go do czegoś realnego.

  • Czasem będzie to jedna grafika.
  • Czasem poradnik.
  • Czasem strona internetowa.
  • Czasem prosty automat.
  • A czasem projekt, który na początku miał być tylko małym eksperymentem, a po kilku tygodniach okazuje się czymś znacznie większym.

Zobaczymy, dokąd to pójdzie

I właśnie takie rzeczy chcę tutaj pokazywać.

Bez udawania, że wszystko wiem. Bez robienia z AI magii. Po prostu sprawdzać, porządkować i pokazywać dalej to, co faktycznie ma sens.

Tak właśnie powstał Lab Percepcji.

Najpierw było Laboratorium Percepcji i masa różnych doświadczeń.

Teraz robię w tym porządek, wyciągam z tego to, co najlepsze, dokładam nowe narzędzia i pokazuję, co udało się zrobić, co nie wyszło i czego można się z tego nauczyć.

I zobaczymy, dokąd to pójdzie dalej.